Polsko irlandzki incydent wojenny, historia morsko-lotnicza


23 października 1943 roku dwa samoloty De Havilland Mosquito ostrzelały cywilny statek transportowy. Samoloty należały do polskiego 307 Nocnego Dywizjonu Myśliwskiego „Lwowskich Puchaczy” stacjonującego w Kornwalii, a ofiarą myśliwców padł irlandzki MV Kerlogue, kabotażowiec, płynący z Walii do Lizbony z ładunkiem węgla.

miejsce zdarzeniaMiejsce zdarzenia.

Statek płynął z ładunkiem węgla i znajdował się około 200-240 km na południe od Irlandii. Około godz. 13 został zlokalizowany przez samolot do zwalczania łodzi podwodnych. Australijska załoga poprawnie zidentyfikowała jednostkę, odczytała i odnotowała nawet nazwę.

Trzy godziny później na płynący z prędkością około 8 węzłów Kerlogue natknęły się dwa samoloty myśliwskie, rozpoznane przez członków załogi jako Mosquito. Mimo, że jednostka miała namalowane duże napisy Eire oraz flagę irlandzką, piloci otworzyli do niej ogień z działek pokładowych. Atak trwał około 20 minut. Zniszczony został mostek, nadajnik radiowy, kompas i łodzie ratunkowe. Kerloque zaczął nabierać wody. Statek uratował ładunek węgla, który zatrzymał pociski z atakujących go samolotów nie przebijając kadłuba na wylot.

307th_Polish_Night_Fighter_Squadron.svg307 Dywizjon Myśliwski Nocny "Lwowskich Puchaczy" 

Dwie godziny później nad pokiereszowanym statkiem ponownie pojawił się samolot australijskiej jednostki do zwalczania łodzi podwodnych. Załoga przechwyciła sygnał SOS nadany Morse’m oraz prośbę o zapewnienie eskorty. Prośba spotkała się jednak z odmową. Dowodzący statkiem zastępca kapitana Samuel Owens zdecydował się zawrócić do Cork.

00084259-440MV Kerlogue

Początkowo nie można było zidentyfikować samolotów, które zaatakowały Kerlogue. Polscy piloci zgłosili, że tego dnia, w swoim rejonie działania, ostrzelali statek, prawdopodobnie francuski. W raporcie napisano, że jednostka miała francuską banderę, nazywała się Empo i napis France na burtach. Dodatkowo według pilotów statek odpowiadał ogniem. Szybko powiązano wszystkie fakty i koniec końców wyszło na to, że dwa rzekomo osobne incydenty były jednym i tym samym.

Brytyjczycy nie chcieli wziąć odpowiedzialności za wydarzenie twierdząc, że jednostka zboczyła z kursu. Ostatecznie jednak zdecydowano się wypłacić odszkodowania rannym członkom załogi. 

Eamon de Valera przemawiając do parlamentarzystów irlandzkich powiedział: Brytyjczycy poinformowali nas, że atakujący nie rozpoznali oznaczeń statku, a ten zboczył z wyznaczonego kursu. Z tego powodu rząd brytyjski nie bierze odpowiedzialności za atak, jednak postawił wypłacić rannym członkom załogi odszkodowanie.

Mosquito_600pixDe Havilland Mosquito

Do dzisiaj  nie jasne jest dlaczego polscy piloci ostrzelali jednostkę pływającą neutralnego kraju. Dlaczego nie zauważyli ( jeżeli nie zauważyli) irlandzkich oznaczeń? Wydaje się, że nie będzie dane wyjaśnić w pełni tego incydentu. W dokumentach dywizjonu znalazła się tylko lakoniczna notatka na ten temat, a Brytyjczycy nie przywiązywali do zdarzenia wielkiej uwagi.

Autorzy książki „Polskie skrzydła nad Irlandią” wspominają o sugestiach jakoby Polacy nie bardzo wierzyli w pełną neutralność Irlandii, miała ona zbyt mocno, w ich mniemaniu, „spoglądać” w kierunku niemieckim. Być może było to wynikiem tego, że niemieccy piloci, którzy zmuszeni byli lądować na terytorium Republiki byli internowani i traktowani na równi z Brytyjczykami i Polakami przebywającymi w tych obozach z tych samych powodów.

Sam statek już dwa miesiące później płynął z ładunkiem pomarańczy. 29 grudnia 1943 niemiecki samolot rozpoznawczy wysłał mu sygnał SOS i wskazał kierunek. Kapitan Thomas Donohue podążył w kierunku zatoki Biskajskiej, gdzie po rozegranej właśnie bitwie morskiej w wodzie było ponad 700 niemieckich marynarzy, część już martwych. Mała jednostka o długości 43 metrów wyłowiła z morza i wzięła na pokład 168. Kapitan zignorował prośby niemieckie o skierowanie się do Francji. Nie posłuchał również wezwania Brytyjczyków, nakazujących mu obranie kursu do Wielkiej Brytanii i popłynął do Cobh w Irlandii. Po udzieleniu opieki medycznej wszystkich uratowanych (czterech zmarło na pokładzie statku) marynarzy internowano w Irlandii.

Kerlogue przetrwał wojnę i pływał pod irlandzką banderą do 1957 roku. Jego model można obejrzeć w National Maritime Museum, Dun Laoghaire.

 

 

Niżej historia nie związana z powyższą, ale pokazująca, że irlandzkim marynarzom, pływającym bądź co bądź pod banderą neutralnego kraju w czasie wojny łatwo nie było:

Parowiec SS Kyleclare należący do firmy Limerick Steamship Company wypłynął z Lizbony 21 lutego 1943 roku. Statek, który zostawił w Lizbonie ładunek węgla, płynął pod banderą neutralnego kraju, był nieuzbrojony i nie posiadał eskorty. Zwodowany w 1932 parowiec do czasu wybuchu wojny kursował między zachodnią Irlandią, a Liverpoolem.

23 lutego jednostka, która przebyła więcej niż połowę trasy, została dostrzeżona przez niemiecki okręt podwodny U-456.

Okręt typu VIIC, dowodzony przez Maxa-Martina Teicherta, ustawił się w pozycji do ataku. Morze było spokojne, wiał łagodny wiatr o sile 3 stopni Beauforta, panowała dobra widoczność.

O godz. 14:38 U-456 wystrzelił w kierunku SS Kyleclare trzy torpedy z odległości około 500 metrów. Po 35 sekundach dwie z nich uderzyły w statek, który wybuchł i zatonął. Na powierzchni morza pozostały tylko szczątki jednostki. Zginęła cała załoga, osiemnastu marynarzy wraz z kapitanem A.R. Hamiltonem.

Według relacji dowódcy niemieckiego okrętu podwodnego podpłynął on na miejsce zatonięcia parowca, ale nie było ocalałych. Teichert twierdził, że nie widział oznaczeń mówiących, że statek jest neutralny. Tłumaczył, że w pozycji do ataku jego jednostka była głęboko zanurzona, a peryskop zalewały fale.

Dowodzony przez 28-letniego Teicherta okręt zakończył swój szlak bojowy wkrótce potem. Zatonął 12 maja 1943 na Atlantyku uszkodzony przez zrzuconą z samolotu torpedę.

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Moja Zielona Irlandia

Z przeszłości Irlandii różne historie

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Dookoła Irlandii z Pendragonem

Z przeszłości Irlandii różne historie

Ignormatyk

Blogito ergo sum

~ Saol ar Ceilteach ~

May the hills of Ireland carress you...and her rivers and lakes bless you...

W krainie deszczowców..

blog o życiu w Dublinie i Irlandii

%d blogerów lubi to: